Niedawno w naszej szkole, miało miejsce rozstrzygnięcie konkursu na haiku, zorganizowanego w ramach obchodów 35 rocznicy uhonorowania Czesława Miłosza Literacką Nagrodą Nobla.
Oto wyróżnione prace :
Wiatr szepce do ucha
Wrócił listopad
Modli się za duszki.
W. Łebek
Wkrótce Wigilia
choinka już ubrana
tylko karp smutny
I.Kosytorz
Listopadowa ciemność
blask zniczy
cmentarna cisza
P. Głąb
Jesteś moim snem
pięknym jak pory roku
budzisz mnie śmiechem
P. Wojtulek
Mama Noego zadzwoniła
kazała się spakować
pada od trzech dni
K. Juszczyszyn
Rosnę wśród chwały
Dojrzewam wielbiąc się
Przekwitam samotnieK. Baron
Wszystkim zwycięzcom serdecznie gratujemy i życzymy dalszych sukcesów :)
niedziela, 8 listopada 2015
sobota, 31 października 2015
Nowy rok
szkolny, nowe zadania
Niedawno w
naszej szkole odbyły się wybory do Samorządu Uczniowskiego. W wyborach tych
wzięło udział 3 uczniów: Wiktor Materan, Damian Brodacki i Julia Gorol.
Zdecydowaną większością głosów przewodniczącym szkoły został Damian. Reporterzy
ze Strefy Mickiewicza postanowili przybliżyć Wam jego postać.
Co cię
skłoniło do kandydowania?
- Pomysł przyszedł spontanicznie. Razem z
kolegą z klasy postanowiliśmy spróbować swoich sił. Gdy okazało się, że
zrezygnował, zacząłem to wszystko traktować bardziej poważnie. Wygrywając
wybory, uświadomiłem sobie, że zaufało mi wiele osób.
Co
zamierzasz wprowadzić do szkoły?
- Niestety
nie mam wpływu na wiele rzeczy – za wiele zrobić nie mogę. Chciałbym przede
wszystkim stworzyć przyjemną atmosferę w szkole, żeby każdy czuł się tu swobodnie.
Na początek mam zamiar zatroszczyć się o bardziej bieżące sprawy. Niedawno
zająłem się radiowęzłem i przeprowadziłem sondaż wśród uczniów odnośnie ich
ulubionej muzyki. Zamierzam również wymienić ławki, które czasy świetności mają
już dawno za sobą.
Dlaczego
wybrałeś klasę o profilu humanistycznym?
-Wybrałem tą
klasę głównie ze względu na naukę historii. Interesuję się mitologią ale nie tą
ogólnie znaną Rzymską i Grecką lecz raczej mniej rozpowszechnioną - Chińską i
Egipską. Bardzo ciekawią mnie również starożytne cywilizacje.
Czy
widzisz się w przyszłości w polityce?
-Myślałem o
tej kwestii, ponieważ lubię coś zmieniać i pomagać ludziom oraz wielu z nich
uważa, że spełniłbym się w tej roli,
jednak rozmyślań tych nie biorę póki co na poważnie.
Jakie są
twoje zainteresowania?
-Mam bardzo
osobliwe hobby. Oprócz historii interesuję się także bronią białą oraz
posługiwaniem się nią. Moim konikiem jest średniowiecze, jednak skupiam się
bardziej na rzeczach związanych z militariami i rycerstwem niż samą nauką o tej
epoce. Z przyjemnością pogłębiam wiedzę o wyprawach krzyżowych i zakonie
Templariuszy.
Lubisz
czytać książki? Masz jakieś ulubione?
-Ostatnio
mało czytam. Nie jestem entuzjastą jeśli chodzi o codzienne czytanie książek.
Myślę, że trzeba mieć do tego zapał, znaleźć książkę, która nam najbardziej
odpowiada i skupić się na niej. Czytanie na siłę mnie bardzo męczy, aczkolwiek
mam parę, które bardzo lubię, np.: „Tajemnice strategii”, „Sztuka wojny”,
„Zwiadowcy”.
Czy masz
jakiś autorytet?
-Tak, nawet dwóch,
są to: Kansuke Yamamoto - japoński
samuraj oraz Sun Tzu - jeden z największych starożytnych myślicieli Dalekiego
Wschodu.
Rozmowa z
Damianem przebiegała spontanicznie, w luźnej i przyjemnej atmosferze. Trzeba
przyznać, że jest osobą miłą, otwartą i komunikatywną. Myślę, że doskonale
sprawdzi się w roli przewodniczącego szkoły, za co trzymam kciuki :)
Eliza
Kukiełka
Red. Paulina
Wojtulek
piątek, 19 czerwca 2015
"Jesteś cudem"
Kolejny sukces naszej koleżanki Julki Gorol , która została laureatką konkursu na recenzję.
Gratulujemy!! :-)
Życie daje w kość, i
to nie raz. Czasem nie wiele trzeba, żeby przekreślić wszystko.
Przykre słowo, drobny błąd, niemiłe zdarzenie mogą sprawić, że
w jednej chwili wszystko rozsypuje się
na kawałki, a ty stajesz się bezbronny jak dziecko. Mimo że się starasz, mimo że chcesz jak najlepiej. I wtedy czujesz się taki bezradny, a łzy same napływają do oczy. Nie potrafisz poradzić sobie z tym, co dzieje się wokół, za wszelką cenę chcesz wymazać z pamięci wszystkie przykrości, niepowodzenia, porażki. I myślisz, że ze wszystkich ludzi na świecie, najbardziej nieudany jesteś właśnie ty.
na kawałki, a ty stajesz się bezbronny jak dziecko. Mimo że się starasz, mimo że chcesz jak najlepiej. I wtedy czujesz się taki bezradny, a łzy same napływają do oczy. Nie potrafisz poradzić sobie z tym, co dzieje się wokół, za wszelką cenę chcesz wymazać z pamięci wszystkie przykrości, niepowodzenia, porażki. I myślisz, że ze wszystkich ludzi na świecie, najbardziej nieudany jesteś właśnie ty.
A tymczasem... jesteś
największym i najprawdziwszym cudem, arcydziełem stworzonym
do szczęśliwego i pięknego życia. Właśnie o tym w swojej książce przypomina Regina Brett. „Jesteś cudem” to zbiór pięćdziesięciu felietonów o życiu, o tym jak niemożliwe uczyć możliwym. Autorka pisze o nadziei, miłości, wierze, cierpieniu, przyjaźni, porażkach... Regina Brett ma
to do siebie, że za jakikolwiek by się temat nie zabrała, to zawsze wyjdzie jej świetnie. A wszystko oprawia w historie z życia – swojego i swoich przyjaciół.
do szczęśliwego i pięknego życia. Właśnie o tym w swojej książce przypomina Regina Brett. „Jesteś cudem” to zbiór pięćdziesięciu felietonów o życiu, o tym jak niemożliwe uczyć możliwym. Autorka pisze o nadziei, miłości, wierze, cierpieniu, przyjaźni, porażkach... Regina Brett ma
to do siebie, że za jakikolwiek by się temat nie zabrała, to zawsze wyjdzie jej świetnie. A wszystko oprawia w historie z życia – swojego i swoich przyjaciół.
„Jesteś cudem”
sprawia, że wszystko w środku przyjemnie się rozgrzewa, a świat
robi się bardziej przytulny i kolorowy. Wzbudza tęsknotę do bycia
lepszym człowiekiem, naprawia wszystko to,
co się w nas chwieje i dygocze, otwiera w duszy nowe oko, które sprawia, że zaczyna patrzeć się
na świat pod zupełnie innym kątem. I niezależnie od tego, czy tę książkę czytam pierwszy, czwarty, czy jedenasty raz – ona nieustannie mnie wzrusza, dotyka mojego serca, zachwyca, pobudza
do działania.
co się w nas chwieje i dygocze, otwiera w duszy nowe oko, które sprawia, że zaczyna patrzeć się
na świat pod zupełnie innym kątem. I niezależnie od tego, czy tę książkę czytam pierwszy, czwarty, czy jedenasty raz – ona nieustannie mnie wzrusza, dotyka mojego serca, zachwyca, pobudza
do działania.
Regina Brett pisze
niezwykle przyjemnie i lekko. Czytanie jej tekstów to największa
radość! Książkę zaczęłam czytać i już nie chciałam jej
kończyć. Czyta się błyskawicznie, robiąc co jakiś czas przerwy,
żeby podumać nad tym, co przeczytało się przed momentem. „Jesteś
cudem” kończy się jednak zdecydowanie za wcześnie. A dzięki
temu pozostawia niedosyt, który motywuje
do działania.
do działania.
Jestem zachwycona pięknym
umysłem i mądrością autorki. Sama Regina Brett nigdy się
nie wywyższa i nie próbuje nam pokazać, jaka to jest mądra i wspaniała, choć, notabene, taka jest. Nie wstydzi się przyznać do tego, że ona w przeszłości popełniała błędy – ale nie ma takiej sytuacji, w której miłość nie miałaby czegoś do powiedzenia, a nawet z najgorszego da się wyciągnąć dobro.
nie wywyższa i nie próbuje nam pokazać, jaka to jest mądra i wspaniała, choć, notabene, taka jest. Nie wstydzi się przyznać do tego, że ona w przeszłości popełniała błędy – ale nie ma takiej sytuacji, w której miłość nie miałaby czegoś do powiedzenia, a nawet z najgorszego da się wyciągnąć dobro.
W swojej książce
autorka na każdym kroku przypomina czytelnikowi, jak wielkim
stworzono
go arcydziełem. Pokazuje, jak piękne może okazać się wyolbrzymianie dobra. Pisze, o tym,
że możesz mieć ogromny wpływ na świat, o tym, żebyś przestał bać się marzeń. A osobom, którzy chcą zobaczyć cud, radzi, żeby sami nim byli.
go arcydziełem. Pokazuje, jak piękne może okazać się wyolbrzymianie dobra. Pisze, o tym,
że możesz mieć ogromny wpływ na świat, o tym, żebyś przestał bać się marzeń. A osobom, którzy chcą zobaczyć cud, radzi, żeby sami nim byli.
Mimo że Regina Brett
nawet nie wiem o moim istnieniu, jest jedną z najważniejszych osób
w moim życiu. Zawdzięczam jej naprawdę bardzo dużo. Czasami mam
wrażenie, że gdyby nie Regina Brett, to byłabym zupełnie inną
osobą. Gdybym tylko mogła, podarowałabym egzemplarz „Jesteś
cudem” każdej osobie na tym świecie. Bo ta książka pomaga
docenić życie, ale jeśli to zrobimy, cudem będzie absolutnie
wszystko.
środa, 20 maja 2015
Pokaż mi, jak piszesz, a powiem ci, kim jesteś...
Pisać każdy może…?
Sztuka
pięknego pisania, czyli kaligrafia, to zapomniany przedmiot
nauczania, niegdyś jeden z obowiązkowych w przedwojennej szkole.
Później nauczyciele zwracali uwagę na kształtne i wyraźne pismo,
zwłaszcza w klasach najmłodszych. Praca nad starannym odwzorowaniem
liter wyrabia charakter, uczy staranności, dokładności i
wytrwałości, a także kształtuje poczucie estetyki i umiejętność
koncentracji. Jak bardzo te cechy są przydatne w uczeniu się, nie
trzeba chyba nikogo przekonywać… Niestety, w ostatnich latach, w
dobie komputerów i innych elektronicznych urządzeń, rzadko kto
może pochwalić się ładnym charakterem pisma…
Dlatego
cieszy fakt, że wśród młodzieży Zespołu Szkół nr 1 im.
Adama Mickiewicza w Lublińcu są uczniowie posiadający tę
cechę. Zainspirowani przez polonistki, wzięli udział konkursie
kaligraficznym, zorganizowanym przez Szkołę Podstawową im. M.
Szancera w Częstochowie pod patronatem Prezydenta Miasta
Częstochowy, Kuratorium Oświaty
w Katowicach, przy merytorycznym
wsparciu Samorządowego
Ośrodka Doskonalenia w Częstochowie.
…I wygrali!!! Konkurs odbywał się w trzech kategoriach wiekowych
(szkoła podstawowa, gimnazjum i szkoła ponadgimnazjalna). Spośród
13 szkół ponadgimnazjalnych, które zgłosiły swoich 32
uczestników, z Częstochowy, powiatów lublinieckiego, kłobuckiego,
myszkowskiego, dwie uczennice I Liceum Ogólnokształcącego im.
A.Mickiewicza w Lublińcu zdobyły I i II miejsce. 12 maja
2015r.w Urzędzie Miasta w Częstochowie odbyło się uroczyste
wręczenie nagród, przyznanych w VI już edycji tegoż konkursu.
Maja Szydłowska z kl. Ia odebrała nagrodę za zajęcie II
lokaty, a tegoroczna maturzystka -- Dominika Habatuła z
kl.IIIa1 – zdobyła I nagrodę – za zajęcie I miejsca.
A
więc, pisać każdy może…, jeśli chce kształtować swój
charakter, a później osiągać sukcesy w życiu (Maja Szydłowska
jest wzorową uczennicą, a Dominika Habatuła wzorową absolwentką
liceum i maturzystką zdającą w tej chwili egzaminy z najwyższymi
wynikami). Warto pracować i doskonalić się, nawet w tak
zapomnianej sztuce pięknego pisania, jaką jest kaligrafia. Pokaż
mi, jak piszesz, a powiem ci, kim jesteś…
Agata
Ślęzak
poniedziałek, 11 maja 2015
Dzień Przedsiębiorczości :)
Dnia
25 marca 2015 odbył się OGÓLNOPOLSKI
DZIEŃ PRZEDSIĘBIORCZOŚCI, czyli
jednodniowe praktyki dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Akcja
została objęta Honorowym Patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej
Polskiej Bronisława Komorowskiego.
Uczniowie mieli fantastyczną okazję poznania specyfiki
wybranego przez siebie zawodu, zdobycia wiedzy na temat kwalifikacji
i predyspozycji niezbędnych do wykonywania danej profesji, a w
przyszłości do słusznego wyboru swojej ścieżki zawodowej.
Oto
refleksje kilku z nich na temat praktyk w poszczególnych miejscach :
Krzysztof
Radzioch
,,
Podczas praktyk w Ethos Energy, zobaczyliśmy według jakich zasad
funkcjonują maszyny CNC. Pracownicy oprowadzili nas po całym
zakładzie, gdzie mogliśmy obserwować cykle produkcyjne maszyn
elektrycznych ,takich jak fryzarki czy ślusarki. Ciekawie było
spędzić dzień inaczej niż zwykle i dowiedzieć się nowych rzeczy
o technologiach produkcji, jakie są stosowane w zakładzie.
Atmosfera była miła , wspominam całe wydarzenie bardzo dobrze. ’’
Ewa Kania
,,To był ważny dzień w poszukiwaniu przeze mnie wymarzonego zawodu.
Od szkoły podstawowej chciałam
zostać lekarzem. Interesuję się przedmiotami przyrodniczymi:
biologią, chemią, ekologią. Dzięki praktykom mogłam zweryfikować
swoje marzenia i wyobrażenia o pracy lekarza, pielęgniarki czy
kosmetyczki z rzeczywistością. Dowiedziałam się, jakie cechy musi
mieć dobry lekarz oraz jakie kwalifikacje wymagane są, aby pracować
w takim centrum medyczno-kosmetycznym jak VENO-MED. Ta praktyka
utwierdziła mnie w przekonaniu, iż chcę wykonywać w przyszłości
zawód lekarza. ’’
Karolina
Żułtaszek
,,
Praktyka w NZOZ „Salus” pozwoliła mi na zapoznanie się z pracą
w placówkach służby zdrowia, a także na zdobycie nowych
doświadczeń i umiejętności, które przydadzą mi się w dorosłym
życiu. Dzięki takiej praktycznej formule Dnia Przedsiębiorczości
mogłam poznać od strony praktycznej te dziedziny, z którymi wiąże
swoje plany na przyszłość. Doświadczenie to na pewno pozwoli mi
dokonać właściwego
życiowego wyboru.’’
Patryk
Gaj
,,Podczas
odprawy w sali konferencyjnej, miałem do wyboru, pójść z innymi
do hal produkcyjnych albo zostać i odbyć praktyki w kadrach.
Wybrałem to drugie. Po otrzymaniu stanowiska komputerowego, dostałem
zadanie aktualizacji danych pracowników w systemie. Mój opiekun
objaśnił mi szczegóły. Odbyłem z nim również rozmowę na temat
moich planów na przyszłość. Po tym zadaniu przeszliśmy do
drugiej hali, gdzie miałem zlikwidować stare dane. Tam poczęstowano
mnie kawą, co było bardzo miłe, przy tej pracy maszyna sprawiała
problemy, ale było to przyjemne, móc je rozwiązywać, doświadczać
czegoś nowego. Po tym poszedłem oglądać halę i dołączyłem się
do pozostałej grupy. Zwiedzając różne stanowiska i poznając z
bliska pracę ludzi, można się było przekonać, co się komu
podoba. Osobiście najbardziej przypadł mi do gustu kontakt z
ludźmi, a nie praca przy maszynach. Podsumowując moje odczucia mogę
powiedzieć, że udało mi się określić parę kryteriów wyboru
zawodu. Mogłem tutaj doświadczyć różnych prac i zadań na
własnej skórze, w małym stopniu, ale to coś zawsze . Praktyki w
Ethos Energy uważam za udane ’’
Piotr
Pietruszka
,,
Na praktykach w Lecznicy Weterynaryjnej pana Piotra Wilka chyba
każdemu, z naszej grupy się podobało. Dowiedzieliśmy się jakie
studia należy ukończyć aby zostać weterynarzem. Słuchaliśmy
opowieści o tym , jak prowadzi się prywatną klinikę. USG małego
szczeniaka czy badanie świnki morskiej było naprawdę ciekawym i
nowym doświadczeniem. Zdecydowanie te praktyki pokazały mi jak
ważny, pasjonujący, ale i trudny jest zawód weterynarza. Nigdy nie
zapomnę dnia spędzonego w klinice. ’’
Paulina
Wojtulek
niedziela, 3 maja 2015
"Na świecie jest wielu ludzi, którzy umierają z braku chleba, lecz jeszcze więcej ludzi umiera z braku miłości"
Zapraszamy serdecznie do przeczytania, wyróżnionej przez Ośrodek Hospicjum Domowe, pracy naszej uczennicy - Julki Gorol :-)
Weźcie
głęboki oddech, bo na początku chcę wam kogoś przedstawić.
Panie i Panowie, Chłopcy i Dziewczęta – oto jego mordercza wysokość Głód!
Choć pewnie już go wcześniej poznaliście, na pewno kiedyś zajrzał wam w oczy, może to wasz stary znajomy. Jest bliskim przyjacielem wielu ludzi, towarzyszy milionom od pierwszych dni aż do kresu życia. Znajomość z panem Głodem nie ma żadnych zasad, walka z nim o przetrwanie trwa bezustannie, a każdy dzień może okazać się końcem. A jakie bywają końce? Różne – raz zwycięskie, a raz przegrane. Bo z jego wysokością wygrać można setki razy, ale przegrać jedynie raz.
Panie i Panowie, Chłopcy i Dziewczęta – oto jego mordercza wysokość Głód!
Choć pewnie już go wcześniej poznaliście, na pewno kiedyś zajrzał wam w oczy, może to wasz stary znajomy. Jest bliskim przyjacielem wielu ludzi, towarzyszy milionom od pierwszych dni aż do kresu życia. Znajomość z panem Głodem nie ma żadnych zasad, walka z nim o przetrwanie trwa bezustannie, a każdy dzień może okazać się końcem. A jakie bywają końce? Różne – raz zwycięskie, a raz przegrane. Bo z jego wysokością wygrać można setki razy, ale przegrać jedynie raz.
Przerażają
statystyki przedstawiające, ile ludzi przegrało. Przyprawiają o
dreszcze informacje o tym, jak wielu codziennie toczy walkę.
Mieszkańców ziemi, którzy cierpią z powodu nędzy jest
przerażająco dużo. Ale są na tym świecie także miejsca, gdzie
stoły uginają się od potraw, a głód jest obecny mimo to.
Gdzie nie czeka się na rozmnożenie chleba, tylko na rozmnożenie miłości.
Bo ona jest właśnie tym, czego w naszym świecie ludzie łakną bardziej od chleba, tym za czym uganiamy się przez całe życie i czego rozpaczliwie szukamy.
Gdzie nie czeka się na rozmnożenie chleba, tylko na rozmnożenie miłości.
Bo ona jest właśnie tym, czego w naszym świecie ludzie łakną bardziej od chleba, tym za czym uganiamy się przez całe życie i czego rozpaczliwie szukamy.
Skutkiem
niedożywienia może być osłabienie organizmu, wiele chorób
spowodowanych niedoborem ważnych składników odżywczych, nadmierna
utrata wagi. A co może być skutkiem braku miłości? Takie życie
jest największym męczeństwem. Rozejrzyjmy się wokół. Spójrzmy
na swoich znajomych, sąsiadów, rodzinę. Każdy ma swój własny
głód. Może to być samotność, brak nadziei
czy akceptacji, rozpacz. Choroby fizyczne wywołane niedożywieniem możemy zwalczać dzięki zabiegom lekarskim lub stosując różne leki. A na udręki naszych serc istnieje tylko jedno lekarstwo – miłość. Bo wszystko sprowadza się właśnie do niej.
czy akceptacji, rozpacz. Choroby fizyczne wywołane niedożywieniem możemy zwalczać dzięki zabiegom lekarskim lub stosując różne leki. A na udręki naszych serc istnieje tylko jedno lekarstwo – miłość. Bo wszystko sprowadza się właśnie do niej.
W
afrykańskich krajach ludzie „oddają się” w zamian za jedzenie.
Ale są też tacy, którzy tak postępują, bo po prostu rozpaczliwie pragną miłości i mają nadzieję, że dzięki temu ją otrzymają. Pomyślmy teraz o spotkaniu Jezusa
z Samarytanką (Ewangelia według św. Jana rozdział 4, wersety 1-41). Ta kobieta nie chce być sama i nie potrafi być z kimś. Ona po prostu płonie z pragnienia miłości, które mimo tego, że ma pięciu mężów wciąż jest nienasycone. Nie zaspokoił tego głodu żaden z mężczyzn w jej życiu, ponieważ oni sami są zgłodniali. To tak jakby głód natrafiał na kolejny głód. Aż w końcu spotyka Jezusa, który miłością jest wprost przesiąknięty.
Ale są też tacy, którzy tak postępują, bo po prostu rozpaczliwie pragną miłości i mają nadzieję, że dzięki temu ją otrzymają. Pomyślmy teraz o spotkaniu Jezusa
z Samarytanką (Ewangelia według św. Jana rozdział 4, wersety 1-41). Ta kobieta nie chce być sama i nie potrafi być z kimś. Ona po prostu płonie z pragnienia miłości, które mimo tego, że ma pięciu mężów wciąż jest nienasycone. Nie zaspokoił tego głodu żaden z mężczyzn w jej życiu, ponieważ oni sami są zgłodniali. To tak jakby głód natrafiał na kolejny głód. Aż w końcu spotyka Jezusa, który miłością jest wprost przesiąknięty.
I w życiu
absolutnie każdego zdarza się taki moment, jaki przeżyła w pewne
gorące południe ta kobieta z Samarii, gdy udała się po wodę do
studni.
Skoro to
się przydarza każdemu, to dlaczego dalej tak wielu cierpi z powodu
braku miłości? Niestety, często się zdarza, że ten moment
przegapiamy. Nie mam zamiaru głosić moralizujących tekstów ani
nikogo pouczać. Zamiast mędrkować
i filozofować po prostu przyznam się, że ja prawie przegapiłam ten moment. Chyba każdy człowiek doświadczył braku miłości. Ja też. Ale Bóg pewnego dnia się do mnie uśmiechnął i wtedy miłość wszystko mi wyjaśniła – całe moje cierpienie i pustkę. I zrozumiałam, że właśnie na miłości powinno opierać się nasze życie. Bo inni nie pragną naszej ogromnej wiary czy mądrości
tak bardzo, jak pragną on nas tylko jednego – miłości. Dlatego najlepsze, co można zrobić ze swoim życiem to kochać.
i filozofować po prostu przyznam się, że ja prawie przegapiłam ten moment. Chyba każdy człowiek doświadczył braku miłości. Ja też. Ale Bóg pewnego dnia się do mnie uśmiechnął i wtedy miłość wszystko mi wyjaśniła – całe moje cierpienie i pustkę. I zrozumiałam, że właśnie na miłości powinno opierać się nasze życie. Bo inni nie pragną naszej ogromnej wiary czy mądrości
tak bardzo, jak pragną on nas tylko jednego – miłości. Dlatego najlepsze, co można zrobić ze swoim życiem to kochać.
Odkąd moja
mama nauczyła mnie literować słowo „miłość” już nigdy go
nie zapomniałam. Mimo że uświadomienie sobie, co tak naprawdę
znaczy zajęło
mi wiele lat. A jeszcze piękniejsze okazało się zrozumienie, że najwspanialsze
jest dawanie miłości i dzielenie się. Dając zostałam obficie obdarowana. Znacznie bardziej niż się spodziewałam. I zostałam rozłożona na łopatki. Przez miłość.
mi wiele lat. A jeszcze piękniejsze okazało się zrozumienie, że najwspanialsze
jest dawanie miłości i dzielenie się. Dając zostałam obficie obdarowana. Znacznie bardziej niż się spodziewałam. I zostałam rozłożona na łopatki. Przez miłość.
Niewątpliwie
pusty żołądek jest wielkim dramatem, lecz większą tragedią jest
pustka w sercu. Nawet jeśli na stołach panuje nadmiar potraw.
Cierpienie z powodu braku miłości pokazuje, że jesteśmy sobie nie
tylko dani, ale także zadani. Bo nawet
gdy jest ból, smutek, rozpacz, samotność, tęsknota nie ma takiej sytuacji, w której miłość nie miałaby czegoś do powiedzenia. Bo miłość wszystko czyni nadobnym, przenosi góry, przekracza wszelkie granice i rozłupuje skały.
gdy jest ból, smutek, rozpacz, samotność, tęsknota nie ma takiej sytuacji, w której miłość nie miałaby czegoś do powiedzenia. Bo miłość wszystko czyni nadobnym, przenosi góry, przekracza wszelkie granice i rozłupuje skały.
Kiedyś
przeczytałam, że Matka Teresa powiedziała pewnemu reporterowi,
że ludzie bardziej pragną docenienia i miłości niż chleba. Mężczyzna dopiero
po czasie zrozumiał, że miała rację i chętnie oddałby chleb w zamian za miłość.
Ja też.
że ludzie bardziej pragną docenienia i miłości niż chleba. Mężczyzna dopiero
po czasie zrozumiał, że miała rację i chętnie oddałby chleb w zamian za miłość.
Ja też.
wtorek, 28 kwietnia 2015
Na zdrowie! :-)
W
dniach 30.03 - 1.04 , w ,, Mickiewiczu’’ odbywały się zajęcia
na hali sportowej, zorganizowane przez nauczycieli wf- u w ramach
konkursu pt. ,, Czas na zdrowie’’, w którym nasza szkoła bierze
udział. Jego celem jest popularyzacja zdrowego stylu życia oraz
żywności ekologicznej. W pierwszym dniu ekipa dziewczyn razem z
Panią mgr Moniką Swobodą, podjęła się wyzwania maratonu
fitness. W rytmach dobrej muzyki, na twarzy każdej z uczestniczek,
mimo ciężkich ćwiczeń gościł uśmiech. W przerwie odbył się
pokaz gimnastyczek, który pokazał jak ogromne są możliwości
ludzkiego ciała. Drugiego dnia - zawody w piłce siatkowej kobiet i
mężczyzn. O wygraną rywalizowały drużyny złożone z uczniów
drugiej klasy kontra nowicjusze, czyli pierwszaki .
Zwycięstwo w przypadku dziewcząt jak i chłopców przypadło klasom
drugim. Trzeci dzień należał do piłki ręcznej. Ponownie
rywalizowały klasy druga z pierwszą. Mecze zakończyły się
ponownie z tym samym rezultatem. Wszystkim zwycięzcom serdecznie
gratulujemy .
Konkurs
i jego idee realizuje w naszej szkole grupa 10 uczniów. Razem z
Panią mgr Katarzyną Franciszok, która kieruje przedsięwzięciem
i pomaga zespołowi. W planach jest zorganizowanie stoiska ze zdrową
żywnością, w które zaangażować powinna się każda klasa,
projekcja filmu pt. ,, Śmietnik w mojej głowie’’, na którego
wszystkich serdecznie zapraszamy
, przygotowana prezentacja multimedialna, plakaty dotyczące zdrowego
żywienia oraz mapa gospodarstw i sklepów ze zdrową żywnością.
,,
W zdrowym ciele, zdrowy duch’’ jak mówi przysłowie, niech
będzie tak i w naszej szkole.
Paulina Wojtulek
Subskrybuj:
Posty (Atom)