niedziela, 30 marca 2014

Jak wagarować to z Mickiewiczem!

Nowa szkoła, nauczyciele, zapoznawanie się z nowymi przedmiotami,
a przede wszystkim z nowymi znajomymi - kto z nas nie zna tego uczucia?
Z jednej strony jesteśmy zaciekawieni, z drugiej trochę niespokojni. Mickiewicz znalazł na to sposób!

  Jak pozbyć się obaw, znaleźć odpowiedzi na nurtujące pytania o nowej szkole lepiej niż...  wagarując w niej! Już po raz kolejny cała społeczność Mickiewicza staje na wysokości zadania i organizuje zbiorowe wagary pierwszego dnia wiosny, bo przecież nie ma lepszej daty do legalnego  wagarowania.

  Tego dnia uczniowie reprezentowali profile klas, do których uczęszczają. Wagarowicze zadawali  uczniom pytania, bo przecież to właśnie my znamy szkołę od podszewki. W każdej części szkoły czekały na gości atrakcje - od wycieczki do szkolnego obserwatorium astronomicznego przez przemianę w młodego chemika aż po szalonego biologa.

  Razem z naszą ekipą ruszyliśmy na spotkanie z nowymi osobami, ale też stałymi bywalcami naszej szkoły. Nie tylko chcieliśmy się dowiedzieć, jakie plany mają gimnazjaliści, ale również czy uczniom „Adasia” Dni Otwarte pomogły w wyborze szkoły ponadgimnazjalnej.

Adam, gimnazjalista: Myślę o profilu mat - inf. Nie mam jeszcze konkretnych planów na przyszłość, ale przedmioty ścisłe bardzo mnie interesują, dlatego chciałbym wybrać tę klasę.

Kamila, gimnazjalistka: Lubię uczyć się języków, interesuję się teatrem, ale  z matmą czy fizyką nie idzie mi najgorzej. Jeszcze nie wiem co wybrać, dlatego jestem tutaj na Dniach Otwartych.

Karolina, gimnazjalistka: Zaciekawił mnie profil akademicki, bo daje duże możliwości po skończeniu szkoły. Nigdy nie spotkałam się z taką klasą, ale poważnie myślę nad jej wyborem. Jednak wszystko okaże się we wrześniu.

Dawid, gimnazjalista: Zawsze chciałem mieć mundur, takie marzenie i teraz klasa służb mundurowych daje mi taką możliwość. Przemawiają do mnie zajęcia dodatkowe. Mam nadzieję, że dostanę się do tej klasy.

Oktawia, uczennica: Jestem w drugiej klasie na profilu humanistycznym i cieszę się z wyboru tej klasy. Uwielbiam język polski i historię, a ta klasa umożliwia mi rozwijanie się w tym kierunku w zakresie rozszerzonym. W pierwszej klasie miałam możliwość nauki filozofii, która zaciekawiła mnie na tyle, aby wziąć udział w Olimpiadzie Filozoficznej i osiągnąć sukcesy.

Kasia, uczennica: Pamiętam jak byłam dwa lata temu na Dniach Otwartych w Mickiewiczu. Zainteresowały mnie doświadczenia chemiczne, a że dobrze radziłam sobie z chemią i biologią, to wybrałam profil biol - chem. Nie żałuję tej decyzji, bo poznałam świetnych ludzi, a sam profil jest bardzo interesujący i wymagający.

Bartek, uczeń: Pierwszy rok jestem w tej szkole i wybrałem profil mat - inf. Przedmioty, których się uczę wymagają ode mnie poświęcenia i determinacji, ale lubię to, co robię i nauka matematyki to dla mnie nie problem.

  Wagary w Mickiewiczu to ciężkie przygotowania, ale też świetna zabawa dla uczniów, jak i gimnazjalistów. To okazja do dyskusji ze starszymi kolegami, pomocy ze strony przyszłych nauczycieli. Wiemy, że to czas podejmowania ważnych decyzji przez młodych ludzi, dlatego mamy nadzieję, że tegoroczne wagary pomogły Wam w podjęciu dobrych decyzji. Pozostało nam tylko powiedzieć...                

DO ZOBACZENIA WE WRZEŚNIU!

Jessika Miozga

zdjęcia: Michalina Musiał




  
 



środa, 15 stycznia 2014

Od redakcji

Strefa Mickiewicza to miejsce, w którym ekspresja myśli ubierana jest w formę z szerokiego wachlarzu gatunków dziennikarskich.  Przedstawiamy to,  co nam najbliższe ze względu na nasze zainteresowania i pasje oraz wydarzenia wypełniające szkolną codzienność. Mamy nadzieję, że Strefa… będzie miejscem spotkań dla osób ciekawych innego punktu  widzenia oraz inspirującym Was do podjęcia próby zmierzenia się z potęgą słowa lub obrazu. Zapraszamy do współtworzenia tego projektu, zarówno poprzez nadsyłanie na adres redakcji (gazetamickiewicz@gmail.com) ciekawych tematów lub artykułów jak również fotoreportaży oraz relacji filmowych. W październiku powstał KĄCIK LITERACKI, w którym znajdziecie teksty z pogranicza gatunków. Talentów w naszej szkole nie brakuje, dlatego mamy nadzieję, że zechcecie podzielić się Waszą twórczością z innymi, nadsyłając na adres redakcji wiersze, opowiadania i to wszystko, co wychodzi spod Waszego pióra.


Fizyka to mój ulubiony przedmiot

Z Mateuszem Kucharskim - zwycięzcą konkursu, zorganizowanego w ramach Ogólnopolskiego Tygodnia Kariery - rozmawiała Tosia Adamowicz


T.A. Zostałeś zwycięzcą konkursu zorganizowanego w ramach Ogólnopolskiego Tygodnia Kariery w kategorii technicznej. Byłeś na tyle bezkonkurencyjny, że jury zdecydowało o nieprzyznawaniu II i III miejsca. Na czym polega niezwykłość Twojego doświadczenia?   

M.K. Szczerze mówiąc byłem dość zaskoczony taką decyzją jury co do mojej pracy. Myślę, że jej niezwykłość tkwi w prostocie przedstawionego zjawiska. Do doświadczenia użyłem dwóch piłek: jednej dużej (np. koszykowej) i drugiej małej (np. tenisowej), ustawiając je na sobie tak, że ta większa jest od spodu. Następnie piłki opuszczamy swobodnie i obserwujemy zaskakujące efekty.

T.A. Podobno masz na swoim koncie pierwsze wynalazki - opowiedz o nich.

M.K. Wynalazek to coś co nie zostało jeszcze wymyślone. Ja niestety nie mam na swoim koncie wynalazków(jeszcze :)), pomijając wyrzutnię wykałaczek zrobioną kiedyś z części zużytych długopisów w nudny deszczowy dzień. Myślę, że chodziło Ci raczej o modele do doświadczeń (jak np. nurek Kartezjusza czy spektroskop), które chętnie wykonuję, ale to jednak nie moje wynalazki, bo to nie ja jestem ich pomysłodawcą, a jedynie odtwórcą. 

T.A. Dlaczego, Twoim zdaniem, fizyka jest ogólnie nielubianym przedmiotem? 

M.K. Fizyka dzieli się na teoretyczną i doświadczalną. Nie ma co ukrywać, że w szkołach nacisk kładzie się raczej na tę pierwszą - dla większości mniej ciekawą i trudną. Stąd nie jest ona zbyt lubianym przedmiotem. 

T.A. Wydaje się, że w naszej szkole jest jednak inaczej… 

M.K. Dużą rolę w rozbudzaniu zainteresowania danym przedmiotem odgrywa nauczyciel z pasją do niego, czego przykładem, jak sama zauważyłaś, może być nasza szkoła. 

T.A. Czy fizyka to Twój ulubiony przedmiot?

M.K. Tak, fizyka to mój ulubiony przedmiot ze szczególnym wyróżnieniem jej dziedziny - astronomii.

T.A. Czy Twoje plany na przyszłość są związane z tą dziedziną nauki, czy masz też inne zainteresowania?


M.K. Tak, moje plany na przyszłość są związane z fizyką. Zamierzam zmierzyć się z rozszerzeniami z matematyki i fizyki, a potem prawdopodobnie udam się na jakąś politechnikę. Moje inne zainteresowania to gra w szachy, sport i kostka Rubika. 

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Lubię się uczyć

Z Agatą Pogodą - tegoroczną stypendystką ministra edukacji - rozmawiała Tosia Adamowicz

T.A. Jesteś tegoroczną stypendystką nagrody ministra za szczególne osiągnięcia w nauce. Czy to Twoja pierwsza nagroda za tak ciężką pracę?  

A.P. Nie mogę powiedzieć, iż jest to pierwsza nagroda, gdyż każdy wygrany konkurs czy otrzymane świadectwo z czerwonym paskiem są dla mnie dowodem na to, że mój wysiłek przynosi efekty.

T.A. Czy nauka przychodzi Ci łatwo ? Skąd czerpiesz motywację?

A.P. Obawiam się, że w życiu nic nie przychodzi łatwo i każdy musi zapracować na swój sukces. W związku z tym przyznaję, iż nauka to nie przysłowiowa „bułka z masłem”. Jednakże jeśli lubimy coś robić, to nie sprawia nam to aż tylu problemów. A ja lubię się uczyć. Motywacja? Po pierwsze sama chęć dowiadywania się czegoś nowego i wrodzona ambicja, a po drugie rodzina, która zawsze mnie wspiera i która zawsze we mnie wierzy.

T.A. Czego, Twoim zdaniem, oczekuje współczesna młodzież od nauki w szkole, nauczycieli?

A.P.Wbrew temu co mówi się o współczesnej młodzieży, każdy z nas lubi rozwijać swoje zainteresowania. W związku z tym pragniemy dowiadywać się czegoś nowego z dziedziny, która nas interesuje. Chcemy,  by nauczyciel  potrafił zaciekawić nas oraz by był w stanie  odpowiedzieć na nurtujące nas pytania. Liczymy też, iż szkoła pozwoli nam rozwijać nasze pasje.

T.A. Kto jest dla Ciebie autorytetem?

A.P. Moi rodzice. Dla mnie to oni są prawdziwym autorytetem, ponieważ są „realni”. Nie są postaciami, które znam tylko z  książek, telewizji czy radia. Oni są zawsze obok mnie i pokazują mi jak należy żyć.

T.A. W jakiej dziedzinie chcesz się w przyszłości rozwijać? Wybrałaś już studia?

A.P. Nie jestem pewna, ponieważ interesuje mnie wiele rzeczy. Poza tym bardzo nie lubię podejmować decyzji. To odnosi się także do wyboru studiów. Powiem tylko, że  na razie widzę siebie jedynie na kierunkach technicznych.


czwartek, 19 grudnia 2013

"Nie bądź piernikiem", czyli z przymrużeniem oka o świątecznym szaleństwie

Naciskam PLAY. Pierwsza stacja "Dzisiaj gramy świątecznie, już za chwilę Last Christmas"  Zmieniam stację, jeszcze nierozczarowana. "U nas znajdziesz prezenty pod choinkę dla Twoich bliskich...". Przełączam bełkot. Mój termometr zdenerowania rumieni się. "Poczuj magię świąt, dwa opakowania lampek choinkowych w niższej cenie" Wciskam STOP.
Dobry początek jak na grudniowy artykuł. Sprzeda się. Dodam coś jeszcze o "świątecznej refleksji i zadumie", bo przecież kolorowa prasa i Internet wcale nie roją się od tego tematu. Genialnie!
Połowa grudnia to oznacza tylko jedno - nawet najbardziej zagorzały antyfan "przedświątecznego szału" wpadł w jego sidła. Trzy czwarte z nas może już odhaczyć sobie  pierwsze świąteczne zakupy i oglądanie kultowych, amerykańskich filmów z wyidealizowanym obrazem świąt z wielką choinką na czele i ciotką, która przywozi mnóstwo prezentów (obowiązkowo w wielkich kartonach opakowanych świątecznym papierem). Wielu z nas pewnie nuciło też świąteczne piosenki wraz z pojawieniem się pierwszego śniegu, a grudniowe promocje skusiły nas bardziej niż wszystkie inne.
Kursor miga od kilku minut. Powinnam teraz nawiązać do czasu świątecznego jako czasu refleksji, ale...przecież kochamy właśnie taką przedświąteczną atmosferę. Mnożymy się w grudniowe weekendy w galeriach handlowych jak mrówki. Włączam playlistę ze świątecznymi hitami. Wraz z pierwszymi reklamami z choinką w tle włącza nam się czerwona lampka "Coraz bliżej święta" (3..2..1..możesz zacząć nucić melodię z reklamy ze świąteczną ciężarówką).
Piąty akapit, zaczynam wczuwać się w atmosferę. Patrzę za okno. Za zielono jak na połowę grudnia, ale to nic straconego. Takie widoki znam już na pamięć z internetowych reklam i obrazków. Wieczór. Czas na dobry film i herbatę. Jak błogo.
Może teraz się uda. Skrytykuj to, nie pochwalaj. W głowie jedno pytanie: DLACZEGO?
Właśnie, że lubię tą świąteczną otoczkę, jest magiczna i pozwala mi poczuć się znów jak małe dziecko. Wcale nie chcę tego zmieniać. Nie wszystko co nowe, jest niewarte uwagi.
Dzisiejszy świat daje nam ogromne możliwości, a my je wykorzystujemy. Każde pokolenie to szansa na odświeżenie utartych schematów. To właśnie dotknęło święta. Wyświetlono wpis o pomysłach na świąteczne udekorowanie stołu. Mają choinki 3D. To, co do niedawna było nowością, dziś staje się już tradycją. Nie dziwią nas w listopadzie świąteczne dekoracje na sklepowych witrynach ani świąteczne przeboje słyszane w każdej stacji radiowej.
Wszystko jest dla ludzi, ważne żebyśmy znaleźli złoty środek. Grudniowy, bożonarodzeniowy szał jest bardzo na TAK, o ile sami nie pogubimy się w tym, czym tak naprawdę jest dla nas ten magiczny czas.
Chciałabym, żebyście poczuli atmosferę świąt tak, aby naładowała was wszystkich pozytywną energią i dała siłę na cały rok. Niech pierniki śnią wam się po nocach, a świąteczne melodie nie pozwalają wam się skupić! Niech to będą wasze najpiękniejsze święta!


Jessika Miozga
Młodzi ludzie mają o Mickiewiczu coś do powiedzenia

O tradycji Dni Mickiewiczowskich, obchodzonych w naszej szkole, z panią Cecylią Ochman rozmawiała Tosia Adamowicz

T.A.: Od kiedy trwa tradycja obchodów Dni Mickiewiczowskich?

C.O.: Tradycja obchodów Dni Mickiewiczowskich w naszej szkole sięga czasów przedwojennych, kiedy to ostatni dzień nauki  przed świętami Bożego Narodzenia poświęcony był imieninom patrona szkoły i imieninom ówczesnego dyrektora Adama Tyrana. Uczniowie zbierali się w auli i składając życzenia dyrektorowi, recytowali lub inscenizowali utwory wieszcza w radosnej przedświątecznej atmosferze.

T.A.: Czy Dni…  były obchodzone zawsze w ten sam sposób?

C.O.: Po wojnie nadal kontynuowano tradycje mickiewiczowskie, czyniąc to na różne sposoby, bo młodzież ma zawsze wiele wspaniałych pomysłów. Obecna rozbudowana formuła wykształciła się w latach 80-tych XX wieku. Corocznie grudzień poświęcony jest „Adasiowi”, a uczniowie przygotowują się do wielu konkursów artystycznych oraz konkursów wiedzy, aby potem popisać się na imprezie finałowej brawurowymi, często kontrowersyjnymi wykonaniami dzieł wieszcza.

T.A.: Czy co roku zasiada Pani w jury podczas obchodów dni naszej szkoły? Na jakie elementy zwraca Pani szczególną uwagę?

C.O.: Od ponad dwudziestu lat mam przyjemność pracować w jury konkursów Dni Mickiewiczowskich. Kiedy oceniamy inscenizację, liczy się wiele elementów (opanowanie pamięciowe tekstu, dykcja, gra aktorów, scenografia), ale dla mnie niezwykle ważny był zawsze oryginalny pomysł świadczący o tym, że młodzi ludzie naprawdę Mickiewicza przeczytali i mają o nim coś własnego do powiedzenia.

T.A.: Czy pamięta Pani jakąś szczególną „edycję” naszego święta? Jakąś wyjątkową prezentację?

C.O.: Trudno byłoby mi wymienić jakąś szczególną edycję Dni Mickiewiczowskich czy szczególną inscenizację. Było ich wiele i wiele z nich pamiętam do dziś. Nie chciałabym nikogo skrzywdzić ułomnością mej pamięci, ale do dziś wspominam np. pełną ekspresji pantomimiczną inscenizację sonetu „Burza” sprzed 20 lat, napisaną przez prof. Macieja Janika sztukę „Mickiewicz w Lublińcu” pokazaną przez jego klasę II c w roku 1998 na dwustulecie urodzin wieszcza czy „Świteziankę”  wykonaną w konwencji teatru cieni przez klasę dziennikarsko-artystyczną. Ciekawą  koncepcję imprezy finałowej zaprezentowała też dwa lata temu ówczesna klasa IIc – prowadził ją osobiście Adam M. wraz z paniami, które swego czasu obdarzył uczuciem i na scenie naprawdę wiele się działo. 

T.A.: Czy Pani również uczęszczała do tego Liceum? Jeżeli tak, to czy brała Pani udział w obchodach Dni Mickiewiczowskich? Czy może święto to było obchodzone w jakiś inny sposób?

C.O.: Tak, uczęszczałam do naszego liceum. Jest to niejako naszą rodzinną tradycją, bo już trzy pokolenia są absolwentami „Adasia”. W moich czasach obchody Dni Mickiewiczowskich były skromniejsze. Miałam jednak przyjemność brać udział w  I Zjeździe Szkół Mickiewiczowskich w Krakowie i tam prezentować nasze tradycje związane z patronem szkoły.

T.A.: W artykule Pani autorstwa zamieszczonym w „Lublinieckim Pamiętniku Pedagogicznym” stwierdziła Pani, że kult twórczości naszego patrona przetrwał wśród absolwentów naszej szkoły do obecnych czasów. Czy uważa Pani, że absolwenci  tego liceum mają większy szacunek do twórczości Mickiewicza i poezji narodowej dzięki kultywowaniu tej wieloletniej tradycji?

C.O.: Nie wiem, czy Dni Mickiewiczowskie sprawiają, że uczniowie naszej szkoły mają większy szacunek dla jego twórczości, ale na pewno dzięki nim częściej i z własnej woli sięgają po jego teksty oraz pracując nad nimi, nie tylko zauważają jej walory, ale także świetnie się bawią. Dzięki temu Mickiewicz nie jest dla nich tylko panem ze szkolnego portretu, ale po prostu „Adasiem”, z którym się można zaprzyjaźnić. Unikamy w ten sposób Gombrowiczowskiego modelu nauczania, iż „Mickiewicz wielkim poetą był”, a dowiadujemy się np. jakie słabostki miał wieszcz, w kim się kochał czy dokąd podróżował i z kim. I takie poczucie więzi jest chyba najcenniejsze.

T.A.: Warto też wspomnieć o sukcesie inscenizacji bajek Adama Mickiewicza, które zostały przedstawione na Zjeździe Szkół im. A. Mickiewicza w Olsztynie w roku 1995 przez uczennice ówczesnej klasy IIIc. W „Lublinieckim Pamiętniku…” jest wspomniane także, że fragmenty ich prezentacji były ukazane nawet w lokalnej telewizji. Czy to przyniosło rozgłos naszej Szkole lub pociągnęło za sobą inne pozytywne konsekwencje?


C.O.: Nasz udany występ artystyczny i udział w konkursach wiedzy na I Ogólnopolskich Spotkaniach Filomackich w Ciechanowie sprawił, że poczuliśmy się wartościowym członkiem elitarnej grupy szkół mickiewiczowskich. Od tamtego czasu minęło kilkanaście lat, ale wciąż na różne sposoby uczestniczymy w tych spotkaniach, utrzymujemy kontakty z innymi szkołami, dzielimy się naszymi doświadczeniami i pomysłami. Wiemy, co dzieje się w liceach im. A. Mickiewicza w całej Polsce.

T.A.: Dziękuję za rozmowę.

poniedziałek, 14 października 2013

Wybory do Samorządu Uczniowskiego już za nami. Nasza ekipa ruszyła z kamerą  w przeddzień wyborów i tuż po nich, aby zapytać kandydatów o wrażenia, związane z głosowaniem. Zapraszamy do obejrzenia reportażu.





Julia Orlik, Klaudia Paruzel