niedziela, 19 czerwca 2016

Poetka z Mickiewicza!



Kamila Dymarek z klasy Ib w maju 2016 roku wydała swój debiutancki tomik wierszy zatytułowany "Poezja nieśpiewana".

Dziś prezentujemy Wam kilka pięknych utworów autorstwa Kamili. 

Ogród

Całus w ucho na dobranoc
Nic więcej nie chcę od Ciebie
Fiołki zakwitną jak co dzień rano
Gdy dasz mi mały płateczek siebie

W ucho mi szepnij dwa kwiaty
Róże zapachną za oknem
Wyciekną z oczu dwa wodospady
Szczęśliwym, słodkim, kwiatowym sokiem

Zaprowadź mnie do ogrodu
Będziemy pielić, podlewać
Miłością naszą aż do zachodu
W noc nią będziemy ogród ogrzewać

Uczucia

Słyszę gdzieś ciche westchnienie
I z łez wdepnęłam kałużę
Łowi mnie ludzkie spojrzenie
Chętnie pomocą posłużę

Wyjmuję z torby chusteczkę
Pytam: ,,Co stało się?’’ prosto
,,Ona kochała troszeczkę
Ja zaś kochałem zbyt mocno’’

,,Nie płacz! Przestań! Nie przy ludziach!’’
Do łkającego się zwracam
,,Zapomnij pan o uczuciach!’’
On wzrok zdziwiony odwraca

,,Co też mi pani powiada?
Że nie czuć, że nic, w ogóle?
Niech pani głupot nie gada!
Pani ma swoje też bóle…’’

,,Ja? Ja wyrzekłam się tego!
Ważniejsze rzeczy mi w głowie!
Nie brak mi teraz niczego
Po co kochać, niech pan powie?’’

,,Po co kochać? A po co żyć?
Po co śmiać się, po co cieszyć?
Proszę już przestać ze mnie kpić
Drwi pani, zamiast pocieszyć’’

Odwracam się od człowieka
Jeszcze nauczy go przyszłość
Gdy nagle ktoś do drzwi puka:
Puk puk! Kto tam? To ja, miłość!

,,Miłość… Nie chcę! Tyś uczuciem
Co ból zostawi mi straszny’’
Lecz ona słodkim całusem
Wyrywa mi dech zaparty

Prowadzi czule za dłonie
Na ślubnym stawia kobiercu
A wokół cały świat płonie
Szczęście kotłuje się w sercu

Za szybko w czerń mnie ubiera
I ciało brudzi zadbane
Śmierć życie prędko odbiera
Te najmilsze, te kochane

W noc zimną, mglistą, grudniową
Siadam na jezdni, wspominam
Dostrzegam postać znajomą
Uśmiech jej słaby posyłam

,,Dzień dobry! Jak tam bez uczuć?
Czy to… to łzy na policzkach?
Więc dał świat pani coś poczuć
Płacz zabrzmiał w ciemnych uliczkach

Lecz niech się pani nie martwi!
Cierpienie ludzką jest rzeczą
Dojdą do nieba twe skargi
Przyjdą dni nowe, pocieszą’’

W duchu przyznaję mu rację
Żałoba wieczna nie będzie
Nowy świt wstaje, mrok gaśnie
Słońce przeciąga się w pędzie

I chociaż bardzo mi smutno
Uczuciom w twarz już nie pluję
Bo byłoby bez nich nudno
Warto kochać, nie żałuję!

Nóg ci nie zatrzymam

Nie bój się, ja cię trzymam
I gdy wejdziesz na kruchy lód
Bo ja ci nóg nie zatrzymam
Dam twarde oparcie dla stóp

Śnij bezpiecznie sny błękitne
Ja jestem tu dniem i nocą
Jeśli w sercu strach zakwitnie
Pośpieszę prędko z pomocą

Bo jestem twoim aniołem
Stróżem powszechnie zwanym
Gdy znów się staniesz popiołem
Połączę cię z Bogiem kochanym

Krzyżem

Bardziej niż sufit w świątyni
Z freskami, żyłami złotymi
Z marmurów chmurami bieli
Z kawałkiem nieba na ziemi

Co pięknem, potęgą królewską
Zachwyca każdą swą kreską
Chwali kunszt swego twórcy
Mistrzowskim obrazem Stwórcy

Bardziej niż sufit podłoga

Interesować cię winna
Szara, twarda i zimna
Dzisiaj miast pod stopami
Krzyż żywy niech tuli biczami

Bólu jest ona posłańcem
Palca nie palcem
Lecz gwoździem dotknie
Serce mieczem przeniknie

Lecz bramą jest do wolności
Z niej wołać możesz litości
To miejsce jest dla grzesznika
Co w Bogu ma spowiednika

(nie) wiersz o (nie) miłości

Gdybyś, człowieku, nie wiedział -
To NIE JEST wiersz o miłości!
Więc o czym – o nienawiści?
Wypluj, jeśliś tak powiedział.

Bo gdybym o miłości pisał,
Napisałbym, że śmierci warta
Każda namiętna chwila marna.
Na kartce wspomnienia bym spisał.


Od czego bym zaczął pisać?
Od chwil beztroskich, czy kłótni?
Od podobieństw, czy różnic?
Czy byłbym w stanie to spisać?

Gdybym chciał to uchwycić –
Sto nocy i dwieście dni
Zajęłyby myśli mi,
Jak się tym nie zachwycić

W każdej z ulotnych chwil.

Magnesy

Kto odpowiada za miłość?
Kto w kartotekach tych siedzi?
Kto tka nam plany na przyszłość?
Kto nam o szczęściu wciąż bredzi?

Kto w wielkim pudle tym grzebie?
Kto łączy wrogie magnesy?
Czemu mnie zbliżył do ciebie?
Jakie w tym ma interesy?

Kimkolwiek jest, kto tam siedzi
Czy duży on jest, czy mały
Ten, co o szczęściu nam bredzi
Zapewne w sztok jest pijany


Jesteśmy pod wrażeniem talentu Kamili, życzymy jej dalszych sukcesów!

piątek, 6 maja 2016

Wspomnienia z Weimaru!

W dnia 18-22 kwietnia dwunastu uczniów z naszej szkoły wraz z opiekunami - panią Aleksandrą Kucharską oraz panią Katarzyną Wołowiec - uczestniczyło w spotkaniu zorganizowanym w ramach Polsko-Niemieckiej Współpracy Młodzieży "Jugendwerk".

Wraz z niemiecką młodzieżą polska grupa spędziła tydzień w Weimarze w ośrodku Europäische Jugendbildungs - und Jugendbegegnungsstätte na rozwijaniu umiejętności językowych, zwiedzaniu Weimaru i Erfurtu, uczestniczeniu w warsztatach teatralnych i animacjach językowych oraz w zajęciach zorganizowanych przez uchodźców.

To był niezapomniany czas pełen wrażeń! Zapraszamy do obejrzenia fotogalerii!





















piątek, 29 kwietnia 2016

Dni Otwarte

21 kwietnia odbyły się w naszej szkole dni otwarte. Każdy zainteresowany mógł przyjść i zapoznać się z ofertą edukacyjną, profilami i uzyskać odpowiedzi na nurtujące go pytania. Nasi uczniowie przygotowali dla gimnazjalistów wiele atrakcji, które umiliły ten wyjątkowy dzień. Po akademii, przygotowanej przez klasę 2c, i spotkaniu z dyrektorem, uczniowie zostali oprowadzeni po szkole i zapoznani z jej licznymi atutami. Dużym zainteresowaniem cieszyło się zwiedzanie naszego obserwatorium. Miłym akcentem były zorganizowane dla gimnazjalistów rozrywek, takich jak konkurencje sportowe czy poker historyczny, przygotowany przez klasę 1c. Wśród uczniów naszych klas odbył się również konkurs na najlepszy plakat promujący szkołę. Tego dnia, zarówno goście jak i gospodarze dobrze się bawili, a nasi młodsi koledzy przekonali się przede wszystkim, że „nie taka szkoła straszna, jak ją malują”.

Do zobaczenia we wrześniu!

ZAPRASZAMY!

Eliza Kukiełka







Więcej zdjęć można zobaczyć tutaj.

piątek, 8 kwietnia 2016

Książka czy film?

Katarzyna Baron, uczennica klasy Ic, w ramach zajęć medialnych zadała uczniom naszej szkoły pytanie: "Książka czy film?". Zobaczcie, co odpowiadali!

środa, 30 marca 2016

Co słychać u naszych Olimpijczyków?


Kasia Bukalska z klasy 2a odniosła wielki sukces - została laureatką LVII Olimpiady Wiedzy o Polsce i Świecie Współczesnym. W związku z tym zadaliśmy jej kilka pytań na ten temat.

Jesteś w klasie matematyczno-informatycznej. Skąd pomysł na wzięcie udziału w Olimpiadzie Wiedzy o Polsce i Świecie Współczesnym? 

Połączenie klasy z rozszerzoną matematyką, fizyką i informatyką oraz olimpiady z przedmiotu stricte humanistycznego może wydawać się dziwne, ale tak naprawdę nie jestem odosobnionym przypadkiem. Podczas kolejnych etapów konkursu poznałam wiele osób, które znajdowały się w analogicznej sytuacji. W szkole miałam możliwość rozszerzenia wiedzy o społeczeństwie i z niej skorzystałam. A co do samej olimpiady, to tak naprawdę już jakiś czas temu stwierdziłam, że swoją przyszłą ścieżkę zawodową chcę związać z prawem i finansami. System rekrutacji na uczelnie wyższe w Polsce jest skonstruowany w ten sposób, że jeśli ktoś chce dostać się na prawo do dobrej szkoły, to musi uzyskać na maturze naprawdę wysokie wyniki. Tak więc pomysł z olimpiadą pojawił się niejako w tym kontekście. Już tytuł finalisty dawałby mi stuprocentowy wynik z matury z wiedzy o społeczeństwie, a więc było o co walczyć.

Jak wyglądały etapy olimpiady?

Podczas pierwszego etapu olimpiady wszyscy uczestnicy pisali w swoich szkołach ten sam test. Do kolejnego etapu przechodzili wszyscy, którzy uzyskali z niego min 50% możliwych do zdobycia punktów. Muszę przyznać, że to właśnie ten pierwszy test był dla mnie najtrudniejszy. Stosunkowo niewiele wtedy umiałam, a więc informacja o tym, że udało mi się przejść dalej była dla mnie dużym zaskoczeniem.

Olimpiada na poziomie okręgowym składała się z dwóch etapów - pisemnego, polegającego na rozwiązaniu testu, obejmującego tym razem również zagadnienia z tzw. programu zmiennego konkursu, który w tegorocznej edycji dotyczył bezpieczeństwa, oraz etapu ustnego, do którego kwalifikowało się maksymalnie 20% uczestników, którzy uzyskali najwyższe wyniki z testu. W okręgu śląskim zawody II stopnia odbywały się w murach Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie. Do etapu centralnego dostawało się 7 osób, które uzyskały najwyższy wynik łączny z testu oraz odpowiedzi ustnych. Tutaj poszło mi już znacznie lepiej - udało mi się wyjść z naszego okręgu z pierwszego miejsca.

Zawody centralne odbywały się natomiast na Wydziale Zarządzania oraz Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Wzięło w nich udział 110 uczestników. Schemat wyglądał podobnie. Najpierw odbył się test, tym razem w formie komputerowej, a następnie 66 najlepszych osób brało udział w eliminacjach ustnych.

Zakwalifikowanie się do tych eliminacji było równoznaczne z uzyskaniem tytułu finalisty. Tytuł laureata otrzymywało 30 osób, które po teście oraz odpowiedzi ustnej zgromadziło na swoim koncie największą liczbę punktów. Dodatkowo dziewięciu najlepszych uczestników brało udział w quizie, który wyłonił ostatecznego zwycięzcę.

Tytuł laureata olimpiady daje Ci wiele możliwości studiów. Jak chciałabyś wykorzystać to osiągnięcie? 

Tak jak już wcześniej wspomniałam, swoją przyszłość zawodową chciałabym powiązać z dwoma dziedzinami - prawem oraz finansami. Tak więc jeśli chodzi o studia, to wybieram się na wydział prawa i administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz na ekonomię lub controlling na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie.

W tym miejscu chciałabym również podziękować wszystkim osobom, które przyczyniły się do mojego sukcesu w olimpiadzie, a więc przede wszystkim panu dr Sebastianowi Ziółkowi za pomoc, materiały, motywację i wiarę w to, że coś z tego może wyjść, moim rodzicom za wsparcie i zrozumienie, wszystkim tym nauczycielom, którzy wykazali się wyrozumiałością jeśli chodzi o moje nieobecności na zajęciach, zgadzali się na rożnego rodzaju przesunięcia zaliczeń i inne tego typu rzeczy oraz moim kolegom i koleżankom, którzy tygodniami byli zmuszeni wysłuchiwać moich przemyśleń i narzekań na temat tego konkursu, a mimo to przez cały czas trzymali za mnie kciuki i mi kibicowali.


Uczeń klasy 2b, Piotr Pietruszka, na początku kwietnia weźmie udział w finale XXXIX Olimpiady Języka Niemieckiego. Zapytaliśmy go, jak wyglądają jego przygotowania do eliminacji centralnych oraz czy jego zdaniem warto brać udział w olimpiadach: 

Przygotowania są całkiem różnorodne. Począwszy od gramatyki aż po historię i kulturę Niemiec przygotowuję się na część pisemną i ustną. Moją uwagę skupia głównie część ustna, czyli przygotowanie informacji o lekturach i zagadnienia na temat polityki i społeczeństwa niemieckiego. Zawsze warto brać udział w olimpiadach. Są one okazją, żeby pokazać swoje siły i umiejętności.

Kasi serdecznie gratulujemy sukcesu, a Piotrkowi życzymy powodzenia podczas etapu finałowego!

Julka Gorol

środa, 2 marca 2016

Koncert Walentynkowy!

9 lutego 2016 roku w naszej szkole z inicjatywy samorządu uczniowskiego odbył się I Koncert Walentynkowy. Wydarzenie koordynowała pani pedagog Joanna Styczyszyn. Zaprezentowali się niezwykle utalentowani uczniowie klas trzecich: Agnieszka Synowiec, Paulina Strzoda, Tomek Pyka, Dawid Nieświec, Igor Chmielowski, a także Nina Małyska z klasy IIa oraz Ania Pluta z klasy Ic.
W przerwach między pięknie wykonanymi piosenkami, przytaczane były fragmenty tekstów o tematyce miłosnej. Maja Wojsa, razem z przewodniczącym samorządu szkolnego, Damianem Brodackim, prowadziła Koncert oraz pięknie wyrecytowała “Rozmowę liryczną” Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego.



Ponadto samorząd uczniowski przygotował  słodką niespodziankę dla nauczycieli, a także walentynkowe upominki dla pacjentów oddziału pediatrycznego szpitala powiatowego w Lublińcu.

Z niecierpliwością czekamy na kolejne wydarzenie, podczas którego będziemy mogli podziwiać talenty uczniów naszej szkoły!



Julka Gorol

sobota, 6 lutego 2016

Wspomnienia i rady finalistki Olimpiady Biologicznej!

Ania Ledwoń z klasy IIIb2 jest jedną z najzdolniejszych uczennic naszego liceum. W zeszłym roku szkolnym wzięła udział w Olimpiadzie Biologicznej i dzięki ciężkiej pracy oraz swoim talentom zdobyła tytuł finalistki. Dziś opowie coś więcej o sobie i swojej drodze po spełnienie marzeń.




Jak zaczęła się Twoja przygoda z Olimpiadą Biologiczną?


Już w gimnazjum zaczęłam się przygotowywać do olimpiady. W drugiej klasie pierwszy raz wystartowałam w olimpiadzie z biologii i tak się złożyło, że już w gimnazjum zdobyłam tytuł laureata. Zdecydowałam się to kontynuować, zawsze miałam nadzieję, że to będzie moja szansa na lepszą drogę na studia, bo z wynikiem 100% z matury z biologii mam większe możliwości dostania się na moje wymarzone studia, czyli stomatologię.



Pierwszy etap olimpiady to praca badawcza. Jaki temat wybrałaś?


Zdecydowałam się na mikrobiologię - na pracę z bakteriami. Praca polegała na zbadaniu wpływu czosnku , cebuli i imbiru na zachowanie bakterii.



Jak wyglądały Twoje przygotowania do dalszych etapów?


Głównie uczyłam się w domu, miałam bardzo dużo książek, które stosami zalegały mi na biurku, czekając na przeczytanie. Ale też mogłam liczyć na bardzo duże wsparcie ze strony zarówno pani Iwony Gałki jak i pani Joanny Budzyńskiej, które poświęcały swój czas, aby na dodatkowych zajęciach przygotowywać mnie do olimpiady, wytłumaczyć zagadnienia, których nie rozumiałam. Muszę im bardzo serdecznie podziękować za pomoc i za wsparcie, które mi dawały podczas przygotowywań do olimpiady.



Co było dla Ciebie motywacją?


Myślę, że najbardziej to, co osiągnęli moi rodzice. Bardzo zależało mi na tym, żeby pójść w ich ślady, żeby udało mi się osiągnąć to samo, co im udało się osiągnąć, żeby mieć dobrą pracę i kontynuować rodzinną tradycję, bo oboje rodzice są stomatologami. Wiem, że my sami wyznaczamy sobie cele, ale w moim przypadku bardzo zależało mi na tym, żeby naśladować rodziców, bo wiem, że to jest to, co chciałabym robić w życiu i że warto dołożyć wszelkich starań, żeby to osiągnąć.



Co najbardziej interesuje Cię w biologii?


Biologia jest niezwykle ciekawą nauką. Oprócz anatomii człowieka, która jest dość schematyczna, ale wszyscy przyszli lekarze muszą ją bardzo dobrze znać, dla mnie bardzo ciekawa jest ewolucja, te aspekty, które są poruszane przez ewolucję, mianowicie jak zmieniały się gatunki na przestrzeni lat. Ewentualnie możemy się zastanowić nad tym, czy dość ciekawa nie jest też mikrobiologia z tymi wszystkimi zachowaniami bakterii. Występuje w niej wiele zagadnień , które nie zostały do tej pory rozwiązane, stwarza to możliwość prowadzenia dalszych badań na ten temat. Tematy związane z najnowszym działem biologii - z biotechnologią - też są dość ciekawe i oferują dużo możliwości, zupełnie nowy sposób zgłębiania wiedzy niż do tej pory.



Jakie masz zainteresowania poza biologią?


Uwielbiam sport, może z wyjątkiem szkolnych zajęć wychowania fizycznego. Jeżdżę konno, dużo pływam, uwielbiam bieganie, lubię każdą formę sportu, która jest dla mnie dostępna. Po całym dniu intensywnej nauki doskonałą formą relaksu jest jazda konna lub biegi.



Już niedługo czeka cię zakończenie nauki w Mickiewiczu. Jak będziesz wspominać te lata?


Na pewno jako lata ciężkiej pracy, dużego wysiłku, bo oczywiście oprócz biologii trzeba było pracować jeszcze na oceny bieżące. Pamiętam, jakie to było straszne przeżycie, kiedy po powrocie z finału olimpiady, dowiedziałam się, ile sprawdzianów i kartkówek mam do nadrobienia. Na pewno był to okres bardzo wytężonej pracy, dużego wysiłku, ale na pewno będę miło te lata wspominać, poznałam wielu wspaniałych ludzi, z którymi zawarłam przyjaźnie na resztę życia. Ta szkoła jako kolejny etap edukacji będzie na pewno dobrze wspominana.



Co mogłabyś powiedzieć osobom, które chciałyby wziąć udział w olimpiadzie? Masz dla nich jakieś rady?


Szczerze mówiąc nie wiem czy poświęcenie jakie wkłada się w przygotowanie do olimpiady, jest tego warte. Wielokrotnie zastanawiałam się nad tym, czy gdybym czas przeznaczony na przygotowanie się do olimpiady przeznaczyła na naukę do matury, nie byłoby to łatwiejsze. Oczywiście, nie będę tutaj zniechęcać do udziału w olimpiadzie, bo jest to sposób na rozwijanie swoich zainteresowań .Związane jest to jednak z dużą ilością pracy i wielkim wysiłkiem, setkami przeczytanych książek i bardzo dużym stresem. Jeśli są osoby, które potrafią podejść do tego bardziej na luzie, to lepiej sobie z tym radzą. Ja do wszystkiego podchodzę bardzo na poważnie - jak już się za coś biorę, to mam nadzieję osiągnąć jak najlepsze wyniki. Olimpiadę wspominam jako bardzo dużo wysiłek i nie jestem przekonana, czy to jest warte takiej pracy, bo trzeba zauważyć, że żeby w ogóle dostać się do olimpiady jak już nawet praca badawcza przejdzie wstępną klasyfikację, trzeba napisać etap rejonowy i dostać się do wojewódzkiego, a to dalej nie daje gwarancji wyniku 100% z matury. Olimpiada Biologiczna jest jedyną olimpiadą, która na etapie centralnym wymaga napisania testu na powyżej 30%, żeby w ogóle dostać tytuł finalisty. Większość olimpiad daje tę możliwość po zakwalifikowaniu się do etapu centralnego, może to ze względu na liczbę chętnych, którzy startują w Olimpiadzie Biologicznej i mają nadzieję, że coś osiągną, te wymagania są takie wygórowane. Ale oczywiście zachęcam ambitnych ludzi!

Dziękujemy za poświęcony czas, cenne rady i życzymy powodzenia!

Julia Gorol